
Sean Deason w odróżnieniu od wielu innych artystów nie zawsze był zainteresowany muzyką. Początkowo był tylko grafikiem, który współpracował z twórcami muzyki Detroit techno. Opracowywał loga i grafikę dla takich postaci jak A Guy Called Gerald, Kenny Larkin, Dan Bell czy labeli Generator, Acacia, Retroactive. To

zbliżenie do kompozytorów w końcu spowodowało, że i on zaraził się elektronicznymi dźwiękami. Jako pierwsi pomogli mu Kenny Larkin i Daniel Bell - zapraszali go do studia, gdzie poznawał tajniki automatów perkusyjnych, sekwencerów i całego sprzętu do tworzenia muzyki. Potem Alan Oldham (czyli dj T-1000, właściciel wytwórni Generator) w swoim programie radiowym puścił jego debiutanckie nagrania. Trafiły one do uszu Richie'go Hawtina, który zaprosił Seana do swojego studio. Teraz kwestią czasu było wydanie płyt - na początku w Acacia Records oraz Generatorze ale potem artysta postanowił iść własną drogą.
Założył label Matrix, który znalazł się pod skrzydłami Submerge. Początkowo nagrywał pod różnymi pseudonimami (Freq, S.I.N., Psykofuk, Code 3), które miały oddawać różnorodny charakter jego muzyki gatunkowo mieszczącej się w określeniu "inteligentne techno". Przed wydaniem swojego pierwszego albumu sporo współpracował z Kenny Larkinem -

EP'ka "The Shit" i trasa dj'ska w Europie. Tam właśnie ukazały się kolejne nagrania dla !K7. W 1997 roku wydał album Heaven dla labela Distance. Jest to świetna atmosferyczna muzyka. Co prawda dominuje typowo techniczna stopa rytmiczna ale nagrania są przeznaczone raczej do domowego słuchania. Na płycie pojawiają się również połamane rytmy bliskie stylowi jungle.
Od 1999 roku Sean Deason współpracuje z Institute Solar, który zajmuje się promowaniem eksperymentalnej i innowacyjnej twórczości artystów z Detroit. Tu też wydaje kolejną dużą płytę - "Allegory & Metaphor". Album podąża jeszcze dalej w stronę home listening. Jest to spokojna muzyka, bardzo atmosferyczne kawałki z długimi wstępami bez żadnej rytmiki, a gdy już się pojawia to jest to lekki trip-hop, a nawet połamany drum'n'bass. Techniczną stopę posiada tylko jeden utwór, a z klasycznych elementów techno daje się też zauważyć trochę kwaśnych dźwięków.
Muzyka Seana Deasona zaprzecza temu, że techno to zimny, bezduszny, mechaniczny hałas. Co prawda nie jest to artysta tak znany jak główne postacie z Detoit ale warto zapoznać się z jego dosyć oryginalną muzyką.