
W kilku zdaniach postaram się przypomnieć o tych prawdziwych dinozaurach kwaśnego 303-kowego wizgotu.
Hardfloor to wspólny projekt Olivera Bondzi i Ramona Zenke z niemieckiego Dusseldrofu. Obaj interesowali się acid housem nagrywanym w Chicago i w końcu postanowili zrobić coś samemu. Grupa powstała w 1991 roku gdy w Niemczech zaczęła rozwijać się scena acid/techno. W tym samym roku ukazał się pierwszy singiel dla Eye Q - labela Svena Vath'a a olbrzymim sukcesem był wydany w następnym roku "Acperience" (Harthouse - drugi z labeli Vatha). Jest to chyba jeden z najlepszych acidowych kawałków jakie kiedykolwiek powstały. Na prosty rytm nakłada się kolejne kwaśne linie z automatu TB-303 i powoli narastają aż do chwili gdy już słychać praktycznie wyłącznie "acid". W tym samym czasie Oliver znajdował się w więzieniu za handel narkotykami ale gdy wyszedł na wolność już nie musiał myśleć o zarabianiu w ten sposób ponieważ "Acperience"

staje się jednym z największych klubowych killerów. Od tej chwili Hardfloor są znani w całej Europie, potem na całym świecie i praktycznie wyłącznie są kojarzeni z TB-303. Występują jako live act, Oliver również jako dj na wielu największych imprezach a Ramon angażuje się w różne inne projekty muzyczne - undergroundowe oraz zupełnie komercyjne. Następne produkcje są utrzymane w podobnym stylu i dla tych samych labeli (plus dodatkowe edycje z innych wytwórni np. Sony na rynek w Japonii) chociaż ich wersje często różniły się w zależności od kraju, w którym były wydane. W 1997 roku po kłopotach finansowych upadły wytwórnie Eye Q oraz Harthouse. Niedługo potem Harthouse został reaktywowany przez Ramona Zenke z Hardfloor.

Kolejne albumy "Respect", "Home Run" i wreszcie "All Targets Down" to powolna zmiana stylu grupy. Z typowych techno/house rytmów przechodzili do elementów triphop/hiphop, electro, breakbeat ale cały czas, przez ponad 10 lat pozostał jeden element - w najróżniejszych formach acid. Znane są również liczne remiksy w ich wykonaniu, np. Depeche Mode - "It's No Good", New Order - "Blue Monday", Robert Armani - "Circus Bells" czy Mory Kante - "Yeke Yeke". Chyba nie trzeba wyjaśniać jaki element jest główną różnicą od oryginalnych wersji tych utworów.

W 2000 roku płytą "So What?" powrócili w bardziej klubowe techno klimaty. Gdy są pytani czemu ciągle trzymają się tej jednej formuły odpowiadają, że po prostu fani tego chcą. Ich związek ze srebrnym urządzeniem TB-303 wydaje się nierozerwalny. Gdy powstaje program komputerowy Rebirth emulujący to urządzenie jako demo pojawia się oczywiście ich kawałek a gdy w 2000 roku zjawiają się w Japonii wybierają sie do zakładów firmy Roland gdzie osobiście spotykają się z pomysłodawcą maszynki TB-303. Chyba rzeczywiście te oldschoolowe brzmienia są nadal popularne skoro w 2001 roku pierwszy album - "TB Resuscitation" zostaje ponownie wydany w trochę odświeżonej wersji.